Wady postawy u dzieci

Czym są wady postawy u dzieci i jaka jest ich przyczyna? Jakie ćwiczenia na wady postawy powinno wykonywać Twoje dziecko?

U zdecydowanej większości dzieci można stwierdzić mniejsze lub większe wady postawy. Ich powstawanie i pogłębianie determinują liczne czynniki zewnętrzne, które na szczęście można z łatwością wyeliminować. Czym są wady postawy u dzieci i jaka jest ich przyczyna? Jakie ćwiczenia na wady postawy powinno wykonywać Twoje dziecko?

Najczęstsze wady postawy u dzieci

Definicja wad postawy jest prosta. To odchylenia od prawidłowej postawy ciała. Nawet jeśli wady postawy u dzieci w wieku szkolnym są nieduże, nie powinniśmy ich bagatelizować. Prawidłowa postawa jest bowiem istotna nie tylko ze względu na wygląd, ale m.in. dla zachowania odpowiedniego ułożenia organów wewnętrznych.

Do najczęściej występujących wad postawy należą m.in.:

  • wady kręgosłupa (kifoza, skolioza, lordoza)
  • szpotawość kolan
  • koślawość kolan
  • wady stóp (np. stopa płasko-koślawa)

Mianem kifozy określa się łukowate wygięcie kręgosłupa w stronę grzbietową. Skolioza to trójpłaszczyznowe skrzywienie kręgosłupa (w płaszczyźnie strzałkowej, poprzecznej lub czołowej – tzw. boczne skrzywienie kręgosłupa). Lordoza z kolei to łukowate wygięcie kręgosłupa w stronę brzuszną.

Gdy mamy do czynienia z kolanami koślawymi, oś podudzia tworzy kąt otwarty na zewnątrz z osią udową, natomiast w przypadku kolan szpotawych nie stykają się one ze sobą.

Sposoby na zdrowe kości i zęby u dzieci

Przyczyny wad postawy

Nieprawidłowa postawa ciała najczęściej jest spowodowana czynnikami zewnętrznymi, takimi jak m.in. niewłaściwe nawyki. Wśród nich możemy wymienić: nadwagę i siedzący tryb życia powodujące osłabienie mięśni, przyjmowanie niewłaściwych pozycji podczas codziennych zajęć (np. podczas odrabiania lekcji przez dzieci), przeciążenie (np. noszenie ciężkiego tornistra).

Ćwiczenia na wady postawy

Im szybciej wady postawy u dzieci zostaną dostrzeżone, tym szybciej i przy mniejszym wysiłku możemy je skorygować. Pomimo, iż wadami postawy zajmuje się ortopeda, może je też stwierdzić m.in. pediatra czy pielęgniarka szkolna podczas rutynowych badań.

Nie warto jednak czekać z podjęciem działań zapobiegawczych na stwierdzenie odchylenia od prawidłowej postawy. Niezmiernie istotna jest profilaktyka wad postawy na co dzień, która opiera się przede wszystkim na regularnej aktywności fizycznej. Aktywność, którą zapewnia dziecku szkoła, jest zdecydowanie niewystarczająca.

Dlatego też powinniśmy wdrażać aktywny tryb życia na co dzień, aby dla dziecka stał się on czym prędzej zdrowym nawykiem a nie sporadycznym doświadczeniem. Choć warto poszukiwać wraz z dzieckiem jego ulubionej dziedziny sportu, w której będzie mogło się doskonalić i osiągać sukcesy, nie należy poprzestawać na niej.

Urozmaicony wysiłek fizyczny sprawi, że dziecko nie będzie się nudzić, a przy tym będzie ćwiczyć wszystkie mięśnie. Jeśli wady postawy zostaną już stwierdzone, szkoła powinna zapewnić dziecku zajęcia z zakresu gimnastyki korekcyjnej lub/i rehabilitacyjnej. Zaprezentowane przez specjalistę ćwiczenia na wady postawy dziecko powinno wykonywać również w domu.

Jak często chodzić z dzieckiem do dentysty?

Miejsce do nauki

Oczywiście regularna aktywność fizyczna to nie wszystko. Dzieciom w wieku szkolnym należy zapewnić właściwe warunki do nauki. Podstawą jest dostosowane do wieku i potrzeb miejsce do odrabiania lekcji, w którym najważniejszą rolę odgrywają krzesło i biurko. Powinniśmy również zwracać uwagę na przyjmowaną postawę ciała podczas odrabiania lekcji oraz innych czynności.

O prawidłową postawę ciała musimy dbać przez całe życie, bo nie jest to coś dane raz na zawsze. Jeśli dziecko we wczesnym wieku wyrobi w sobie prawidłowe nawyki, będzie to procentować w przyszłości.

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Bunt dwulatka - jak poradzić sobie z marudnym dzieckiem?

Bunt dwulatka może przyprawić niejednego rodzica o zawrót głowy. Zwłaszcza, gdy nie wie, jak zareagować. Podpowiadamy, jak sobie z nim poradzić.

Bunt dwulatka obrósł legendą. Sama myśl o nim wywołuje nieprzyjemny dreszcz – szczególnie u rodziców, którzy przeszli przez ten etap ze swoim dzieckiem. Teraz zaś wiedzę tę przekazują dalej, strasząc kolejne pokolenia rodziców. Tymczasem, jak się okazuje, „bunt” tak naprawdę buntem nie jest. I wcale nie trzeba bać się tego etapu, bo po pierwsze trwa krótko, a po drugie istnieje kilka prostych metod, które pomogą przejść przez niego całkiem łagodnie!

Bunt dwulatka – co kryje ten termin?

Bunt dwulatka to tak naprawdę potoczne określenie zmian, jakie zachodzą w rozwoju dziecka około drugiego roku życia. Są to zmiany rzeczywiście częstokroć intensywne, które określa się mianem kryzysu rozwojowego następującego właśnie w tym czasie. Jest to zupełnie naturalny etap, przez który każde dziecko musi przejść. Dlaczego?

Dlatego, że w tym czasie dziecko intensywnie dojrzewa (m.in. w sferze emocjonalnej i poznawczej). Zaczyna rozumieć, że jest odrębną jednostką, odkrywa również, że może wyrażać swoje własne zdanie i uczy się, jak to robić. Choć tu i teraz pewne zachowania są trudne do zaakceptowania ze względu na ich ogromną intensywność i chwiejność, stanowią one podstawę do kształtowania samodzielności w dorosłym życiu.

Jak nauczyć dziecko literek?

Bunt dwulatka – objawy

Każde dziecko ten szczególny czas może przechodzić inaczej, da się zauważyć jednak kilka charakterystycznych przejawów „buntu”. Około drugiego roku życia dziecko może zacząć ulegać skrajnym i gwałtownym emocjom – nieodnotowywanym dotychczas w ogóle lub zauważanym w znacznie mniejszej skali. Przykładowo w jednej chwili może wpaść w wielką złość z błahego powodu, może krzyczeć, rzucać się na podłogę, by już za chwilę radośnie śmiać się i beztrosko oddawać zabawie – tak, jakby zupełnie nic się przed chwilą nie stało.

Typowym wyznacznikiem tego okresu jest ponadto uporczywe mówienie „nie” oraz „ja sam/a”. Jeśli „nie” lub „ja sam/a” spotka się ze sprzeciwem osób dorosłych, z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, sytuacja taka zakończy się wybuchem złości.

Dzieje się tak z racji tego, że dziecko – jak zostało nadmienione – zaczyna odkrywać swoją odrębność. Zachowania takie będą się umacniać, jeśli przyniosą pożądany efekt – jeśli „nie” spowodowało przykładowo, że dziecko nie musiało zjeść warzyw, założyć cieplejszej czapki czy umyć zębów. Dziecko stara się być samodzielne, pragnie podejmować decyzje, nie jest skłonne do tego, aby ustępować czy czekać.

Czy „bunt” trzeba po prostu przetrwać?

I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, co rozumiemy pod hasłem „przetrwać”. Rzeczywiście pocieszające jest to, że kryzys rozwojowy jest tylko chwilowy i niebawem odejdzie w zapomnienie. Ale nie należy wychodzić z założenia, że nie trzeba nic robić, bo wystarczy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na lepsze czasy.

To czas, który można i trzeba wykorzystać na intensywną naukę zasad i wartości. Jak to zrobić? O tym poniżej.

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw?

Bunt dwulatka – ile trwa?

Bunt dwulatka nie zaczyna się dokładnie z dniem, w którym dziecko wchodzi w drugi rok życia. Zazwyczaj pierwsze oznaki wchodzenia w etap buntu występują już pomiędzy 18. a 22. miesiącem życia. To, kiedy dziecko wyjdzie z tego okresu, uzależnione jest w dużej mierze nie tylko od indywidualnych cech dziecka, ale również od podejścia rodziców. Bunt trwa przeciętnie od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Jakie kroki przedsięwziąć w trakcie buntu dwulatka?

Z jednej strony „buntowniczych zachowań” dziecka nie należy karcić ani nadmiernie tłumić, z drugiej strony oczywiście nie możemy pozwolić na to, aby maluch robił, tylko to, na co ma ochotę. Jak zatem postępować? Tak jak w każdym innym przypadku, trzeba znaleźć złoty środek, bo żadna skrajność nie jest dobra.

To, w jaki sposób dziecko przejdzie przez ten etap rozwoju, w dużym stopniu będzie rzutować na jego przyszłość. Stosowanie kar i uniemożliwianie wyrażania emocji zahamuje proces i sprawi, że dziecko w późniejszym czasie może być bardzo wycofane i podatne na presję innych. Z kolei całkowite pobłażanie doprowadzi do tego, że dziecko w przyszłości nie będzie respektować granic innych ludzi i nie będzie odnosić się do nich z należnym szacunkiem.

Okres buntu dwulatka warto poświęcić wspomnianej nauce zasad i wartości po to, aby dziecko – już jako dorosły człowiek – potrafiło wyrażać swoje zdanie i stawiać jasne granice, jednocześnie szanując innych, ich granice i postępując zgodnie z powszechnie przyjętymi normami społecznymi.

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka?

Możliwość przeżywania emocji i akceptacja

Pomimo tego, że jest to wyzwanie, powinniśmy pozwolić dziecku przeżywać jego złość. Sami w tym czasie musimy zachować spokój i okazać dziecku wsparcie. Kiedy dziecko już nieco się uspokoi, warto przeprowadzić rozmowę o emocjach. Maluch powinien jak najszybciej nauczyć się je rozpoznawać i nazywać, odpowiednio wyrażać i regulować. Bądźmy empatyczni, okażmy zrozumienie. Czasem wystarczy jedno proste zdanie – „wiem, że jest Ci przykro/jesteś zły”. To ważna informacja dla dziecka, które widzi, że nie jest samo z emocjami, z którymi jeszcze sobie nie radzi.

Poczucie niezależności

Dziecko chce być samodzielne, chce decydować o sobie. Jeśli nie może osiągnąć tego celu, będzie to silnie demonstrować na każdym kroku. Warto więc pozwolić mu na odrobinę niezależności – oczywiście w sprawach, w których może decydować. Musimy obserwować i być o krok przed dzieckiem. Możemy dawać mu wybór w wielu codziennych sytuacjach, pytając np. „chcesz na śniadanie kromkę czy bułkę – z pomidorem czy ogórkiem”, „chcesz bawić się w chowanego czy iść do piaskownicy”, „chcesz założyć niebieską czapkę czy zieloną”?

Dla nas nie powinno wiązać się to z dużymi utrudnieniami, zaś dziecko będzie zdecydowanie spokojniejsze, jeśli zobaczy, że ma realny wpływ na otoczenie. Pamiętajmy jednak, aby oferować konkretną alternatywę, a nie dawać całkowitą swobodę działania, a zatem pytamy: „chcesz kromkę chleba czy bułkę” a nie „co chcesz na śniadanie”?

Chodzenie na ustępstwa

W żadnym wypadku nie powinniśmy ustępować w sprawach istotnych, związanych bezpośrednio m.in. ze zdrowiem i bezpieczeństwem dziecka. Co do tego nie ma wątpliwości. Zastanówmy się jednak, czy w niektórych sytuacjach, dotyczących spraw naprawdę błahych, nie lepiej ustąpić. Zaoszczędzimy dzięki temu energię, unikniemy stresu i awantury. Ale czy to nie będzie równoznaczne z poddaniem się?

Nie, jeśli nie będziemy ustępować cały czas i we wspomnianych sprawach bardzo ważnych. Przecież w dorosłym życiu również wielokrotnie ustępujemy i chodzimy na kompromisy, bo w przeciwnym wypadku nie moglibyśmy żyć normalnie…

Najfajniejsze zabawy dla dzieci

Wzmocnienie pozytywne

Nie musimy być znakomitymi psychologami, aby sięgać do prostych zasad teorii wzmocnień. Pamiętajmy o tym, że zachowanie, które jest nagradzane, ulega wzmocnieniu, tzn. będzie prezentowane chętniej i częściej. Zamiast więc karcić dziecko za nieodpowiednie zachowanie, lepiej chwalić i nagradzać za właściwe zachowania, które są przez nas pożądane. To naprawdę działa, a pierwsze efekty zaobserwujemy bardzo szybko!

Granice i reguły – dla poczucia bezpieczeństwa

Zasady są ważne, tak samo jak jasne granice i przewidywalne środowisko, bo dają poczucie bezpieczeństwa. Dziecko wie, czego może się spodziewać, jaka będzie nasza reakcja na dane zachowanie. O zasadach warto rozmawiać i cały czas je przypominać – szczególnie w odniesieniu do wydarzeń, które mogą być dla dziecka trudne, jak np. właściwe zachowanie w sklepie czy podczas wyjścia na spacer i przechodzenia przez ulicę. Nie rozmawiajmy o zasadach w trakcie, ale przed wyjściem.

Rytm dnia i rytuały

Powinniśmy zachować stały rytm dnia. Ważne jest też wdrożenie pewnych rytuałów. To bezpośrednio wiąże się z wymienionym powyżej przewidywalnym środowiskiem. Budzimy się o tej samej porze, jemy śniadanie, wykonujemy czynności higieniczne, później jest czas na spacer lub inne aktywności na zewnątrz, drzemka, obiad – i tak dalej, aż do wieczornych rytuałów związanych z przygotowaniem do snu. Dziecko dzięki temu wie, czego się spodziewać, jak należy postępować krok po kroku.

Kiedy podawać probiotyki dzieciom?

Nieśmiałe dziecko – jak je ośmielić?

Jak ośmielić nieśmiałe dziecko?

Twoje dziecko wstydzi się i chowa przed rówieśnikami? Jest nieśmiałe i wycofane w kontaktach z innymi dziećmi? Spokojnie! Możesz coś na to zaradzić. Dowiedz się, jak ośmielić nieśmiałego malucha.

Pewność siebie i śmiałość w kontaktach międzyludzkich to jedna z najbardziej pożądanych cech i to już od najmłodszych lat. Przebojowe dzieci, które nie boją się nawiązywać nowych kontaktów rówieśniczych i otwarcie komunikują swoje potrzeby, opinie czy preferencje, z reguły dużo lepiej radzą sobie w trudnych sytuacjach i znacznie szybciej odnajdują się w nowym środowisku, np. w przedszkolu. Ta cecha jest niezwykle przydatna także w życiu dorosłym.

Nieśmiałe dziecko nie ma więc łatwo – nie dość, że często przytłaczają je lęki i negatywne emocje, to na dodatek zwykle pozostaje w cieniu bardziej odważnych kolegów i koleżanek. Wstydliwość może szybko stać się barierą i przeszkodą, która będzie skutecznie blokować malucha i znacznie utrudniać mu codzienne funkcjonowanie. Jak pomóc nieśmiałemu dziecku, by ułatwić mu życie w społeczeństwie?

Jak pomóc dziecku rozwinąć wyobraźnię?

Nieśmiałość u dzieci – dlaczego jest problematyczna?

W pewnych okresach rozwoju dziecka nieśmiałość i zawstydzanie się są zupełnie normalne i nie należy się nimi martwić. Problemem stają się jednak, gdy zaczynają mieć negatywny wpływ na sposób, w jaki dziecko funkcjonuje w grupie rówieśniczej.

Nieśmiałe dziecko w przedszkolu zwykle bardzo chciałoby dołączyć do zabaw kolegów i koleżanek, zintegrować się z pozostałymi członkami grupy i nawiązać przyjaźnie, ale paraliżuje je strach i niemożność przezwyciężenia wewnętrznej blokady. Efekt? Bardzo często izoluje się, nie wykorzystuje w pełni swoich zdolności, ma problemy ze skupieniem uwagi.

Jeśli taki stan przeciąga się i brakuje reakcji ze strony dorosłych, u malucha mogą się pojawić poważne lęki i stres.

Naturalne sposoby na odporność u dzieci

Ćwiczenia dla dzieci nieśmiałych

Rodzice nieśmiałego dziecka powinni więc podjąć pewne kroki i postarać się nie dopuścić do tego, by negatywne skutki jego nieśmiałości przejęły nad nim władzę. Co można zrobić, by pomóc nieśmiałemu maluchowi? Ćwiczenia dla dzieci nieśmiałych zwykle wykorzystują tzw. technikę małych kroczków i powolne oswajanie się z trudnymi dla niego sytuacjami poprzez różnego rodzaju symulacje w zaciszu własnego domu, np.:

  • Występy przed znaną publicznością. Zagranie w przedszkolnym przedstawieniu jest zbyt stresujące? Zacznijcie od prostszej wersji takiego wydarzenia: urządźcie domowy teatrzyk dla dziadków i cioci z twoją pociechą w roli głównej.
  • Kontrolowane ryzyko. By oswoić dziecko z potencjalnymi sytuacjami stresowymi, można zachęcać je do podejmowania niewielkiego, kontrolowanego ryzyka. Skoki z wysokiego fotela wprost w nasze ramiona mogą stanowić dobry trening: pojawi się w nich moment napięcia i niepewności, które jednak szybko zostaną rozładowane i zamienią się w przyjemne wspomnienie.
  • Małe sukcesy i pochwały. Angażuj dziecko do pomocy w domu przy prostych „dorosłych” czynnościach i nie szczędź mu pochwał, gdy wywiąże się ze swojego zadania. To bardzo pomoże w budowaniu jego pewności siebie.

Jak nauczyć dziecko literek?

Jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika?

Jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika?

Uważasz, że już najwyższy czas, aby twój maluch przestał nosić pieluszki? Dowiedz się, jak nauczyć go korzystać z nocnika.

Są takie momenty w życiu rodzica, kiedy odczuwa on nie tylko ogromną dumę z nowej umiejętności nabytej przez swoją pociechę, ale też związaną z tym… wielką ulgę. Niektóre z czynności, których malec się nauczył, ułatwiają mu bowiem samodzielne funkcjonowanie w różnych sytuacjach np. w przedszkolu, i sprawiają, że codziennych rodzicielskich obowiązków ubywa. Jedną z takich kluczowych kompetencji jest bez wątpienia samodzielne korzystanie z nocnika, a później z toalety.

Nauka korzystania z nocnika zwykle przychodzi dzieciom dość naturalnie i nie powinna sprawiać większych problemów. Przyda się jednak spora doza cierpliwości i… kilka przydatnych trików, które mogą ułatwić ten proces. Jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika?

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka?

Nauka korzystania z nocnika – kiedy zacząć?

Jako świeżo upieczona mama na pewno zaczęłaś już dostrzegać pewną prawidłowość. Otóż rozwój dziecka nie poddaje się żadnym sztywnym harmonogramom. Zwłaszcza, gdy mowa o nabywanych nowych umiejętnościach i kompetencjach. Podobnie jest z samodzielnym korzystaniem z nocnika.

Zwykle wskazuje się, że dziecko jest gotowe samodzielnie korzystać z toalety między 18. a 24. miesiącem życia. Najważniejsze w tym wypadku jest jednak nie kryterium wieku, a zauważalne zainteresowanie dziecka tym tematem.

Jeśli twoje dziecko:

  • rozumie już proste polecenia i potrafi się do nich zastosować
  • utrzymuje suchą pieluszkę przez ponad 2 godziny
  • jest wyraźnie zaciekawione kwestiami fizjologii i samym nocnikiem

to znaczy, że możesz spróbować nauczyć je samodzielnie korzystać z nocnika, nawet jeśli jest nieco młodsze niż wskazują wspomniane “widełki” wieku.

Jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika?

Przystępując do nauki korzystania z nocnika, warto mieć na uwadze kilka ważnych zasad i zadbać o szczegóły, które pomogą uprościć dziecku cały proces nauki siadania na nocniku.

O czym musisz pamiętać?

  • Nic tak nie pomoże dziecku zrozumieć, o co tak naprawdę ci chodzi, jak… demonstracja. Pokaż mu, jak siada się na nocniku, i wyjaśnij, że właśnie w ten sposób wszyscy dorośli korzystają z toalety na co dzień. Zachęć je do wstąpienia w ten sposób do klubu “poważnych, dużych ludzi”.
  • Sadzaj dziecko na nocnik ok. 15-30 minut po zakończeniu posiłku. W ten sposób wykorzystasz naturalną tendencję organizmu do wypróżnienia po posiłku i oszczędzisz maluchowi stresu.
  • Nie okazuj swojego niezadowolenia czy zniecierpliwienia, jeśli próby twojej pociechy nie przynoszą rezultatów. Wspieraj je i zachęcaj, by dalej próbowało – aż misja zakończy się sukcesem.
  • Dopilnuj, by dziecko w czasie uczenia się korzystania z nocnika nosiło wygodne ubranka, które w łatwy sposób może samo zdjąć. Jednoczęściowe śpioszki czy kombinezony zdecydowanie się nie sprawdzą i mogą tylko zniechęcić malucha do dalszych prób korzystania z nocnika.

Jak nauczyć dziecko samodzielnego jedzenia?

Jak usypiać niemowlę?

Jak usypiać niemowlę, aby czynność ta nie była stresująca ani dla dziecka ani dla rodziców?

Bezustanny płacz, nieprzespane noce, brak energii do działania i bezsilność… Tak w kilku słowach można podsumować bezskuteczne próby usypiania niemowlęcia. Dlaczego maleńkie dzieci tak bardzo opierają się spaniu? Jak usypiać niemowlę, aby czynność ta nie była męcząca, stresująca oraz aby nie trwała w nieskończoność? Oto kilka podpowiedzi!

Kiedy noc staje się dniem i odwrotnie

W pierwszej kolejności należy zdać sobie sprawę z tego, że malutkie dziecko nie odróżnia dnia od nocy, nie ma jeszcze „wypracowanego” rytmu dobowego. Zaczyna się on kształtować dopiero w 2-3 miesiącu życia. Pomimo tego, że niemowlęta śpią (teoretycznie) bardzo dużo, bo średnio od 15 do nawet 20 godzin na dobę, w praktyce rodzice maluszków wcale nie mają łatwo.

Dlaczego? Przede wszystkim dziecko może budzić się co chwilę. Samo usypianie niemowlaka niejednokrotnie ciągnie się w nieskończoność, a naznaczone jest krzykiem i płaczem. Są jednak metody, które pomogą mu szybciej zasnąć.

Czy istnieje jeden sprawdzony sposób na usypianie dziecka?

Absolutnie nie. Każde dziecko jest inne. Podstawą jest obserwacja w celu jak najlepszego poznania potrzeb i preferencji niemowlaka. Musimy zapewnić mu maksimum komfortu i odpowiednio przygotować do zaśnięcia. Jeśli od początku będziemy uczyć dziecko zasypiania w łóżeczku, kołysce lub na rękach, ale przyjmując przy tym pozycję siedzącą bądź leżącą, mamy szansę uniknąć wielogodzinnych, stresujących prób usypiania na rękach z maszerowaniem po całym domu.

Dla dziecka niezwykle istotna jest bliskość rodzica, która daje poczucie bezpieczeństwa. Niekończące się chodzenie z dzieckiem na rękach, doprowadzające do bólu kręgosłupa, nie jest jednak warunkiem koniecznym.

Ile powinno spać dziecko?

Jak przygotować malucha do snu?

Nawet najskuteczniejsze metody usypiania niemowlaka nie przyniosą pożądanego efektu, jeśli odpowiednio nie przygotujemy się do tej czynności. Jak to zrobić? Nakarmcie malucha, zmieńcie mu pieluszkę, zadbajcie o optymalną temperaturę w pomieszczeniu i spokojną atmosferę, sprzyjającą wyciszeniu.

Zarówno uczucie głodu, dyskomfort wynikający z kontaktu z brudną, mokrą pieluszką, jak i hałas czy za niska/wysoka temperatura otoczenia to czynniki, które negatywnie wpływają na samopoczucie i zdecydowanie utrudniają zasypianie. Dopiero wówczas, gdy wszystkie powyższe kryteria zostaną spełnione, możemy podjąć próbę usypiania – niezależnie od tego, czy zastanawiamy się, jak usypiać dziecko w łóżeczku, czy na rękach.

Jak usypiać niemowlę w pierwszych miesiącach życia?

Od początku życia dziecka warto wdrażać rytm dobowy, który jest zgodny z naturalnym zegarem biologicznym człowieka, przy czym trzeba pamiętać o tym, że dziecko w pierwszych tygodniach życia nie rozróżnia jeszcze dnia i nocy.

Niemowlę powinno być karmione na żądanie, powinno mieć możliwość spać wtedy, kiedy jest senne i mieć zapewnioną aktywność w czasie, gdy nie śpi. Musimy zatem być maksymalnie elastyczni i nastawieni na potrzeby niemowlęcia. Niemniej możemy już powoli przygotowywać się do wprowadzenia stałego rytmu dnia, związanego np. z porą kąpieli.

Warto zastosować tzw. metodę 5 S. Opiera się ona na 5 elementach:

  1. spowijanie (otulanie dziecka)
  2. stabilizacja pozycji
  3. szumienie (wykorzystanie zabawek emitujących biały szum)
  4. kołysanie (z ang. swinging)
  5. ssanie

Na czym polega metoda 5 S i dlaczego cechuje się dużą skutecznością?

Jej efektywność jest wysoka, ponieważ opiera się na zapewnieniu warunków podobnych do tych, jakich dziecko doświadczało, będąc jeszcze w łonie matki.

Otulenie niemowlęcia kocem (specjalnym rożkiem bądź otulaczem) powoduje, że robi mu się ciepło i nieco ciasno (ale też nie za ciasno). W ten sposób zapewniamy dziecku poczucie bezpieczeństwa i istnieje spora szansa, że stanie się spokojniejsze, bardziej wyciszone.

Następnie stabilizujemy jego pozycję, tzn. możemy usiąść lub położyć się z dzieckiem i odpowiednio je podtrzymywać. Teraz czas na biały szum. Możemy sięgnąć po specjalne zabawki (np. przytulanki emitujące biały szum) lub… po odkurzacz bądź suszarkę – oczywiście włączone w innym pomieszczeniu, aby nie było za głośno.

Bardzo ważnym elementem jest kołysanie, którego dziecko przecież doświadczało przez całe 9 miesięcy, kiedy mama się poruszała. Kołysać możemy na rękach lub w kołysce. Z racji tego, że dziecko ma silną potrzebę ssania, w trakcie usypiania można podać mu pierś lub smoczek.

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka?

Jak usypiać dziecko w kolejnych miesiącach życia?

Kiedy dziecko skończy trzeci miesiąc życia, zaczyna powoli odróżniać noc od dnia. Obowiązkowo należy wprowadzić stały rytm dobowy. Warto wychodzić na spacer, bawić się i kąpać niemowlaka o tej samej porze, tak samo jak i wprowadzić stały rytuał usypiania o tej samej porze. Niebawem przyjdzie też czas na ustalenie tych samych godzin posiłków i drzemek.

Niemniej nadal należy obserwować malucha i reagować na jego potrzeby. Nie zabraniajmy niemowlęciu spać, gdy ewidentnie jest zmęczone (zaczyna być rozdrażnione, trze oczy, etc.) lub usypiać na siłę, gdy ma ochotę na harce.

Skoro dziecko powoli zaczyna odróżniać dzień od nocy, nie należy z dnia czynić nocy. Oczywiście powinniśmy zapewnić mu spokojne, komfortowe warunki do snu, ale podczas drzemki w ciągu dnia nie możemy całkowicie „wyłączać się” z funkcjonowania, zasłaniać okien, aby w pomieszczeniu panowała całkowita ciemność, etc. Drzemki w ciągu dnia powinny się konsekwentnie skracać na rzecz dłuższego snu nocnego.

Z kolei przed nocą musimy możliwie najbardziej wyciszyć dziecko i zachować zawsze ten sam rytuał: ciepła, relaksująca kąpiel, karmienie, układanie do snu w spokojnej atmosferze, przy przytłumionym świetle. Naturalnie dalej możemy stosować początkowe metody lub ich elementy, jak np. zasypianie przy białym szumie i kołysaniu.

Mikrobiom – jak wpływa na zdrowie matki i dziecka?

Ile powinno spać dziecko?

Ile powinno spać dziecko, niemowlę, a ile noworodek?

Zastanawiasz się, czy twoje dziecko nie śpi przypadkiem za długo? Sprawdź, ile tak naprawdę powinno spać niemowlę.

W czasie, gdy Ty pracujesz, sprzątasz, gotujesz, czytasz, oglądasz serial, prasujesz czy robisz zakupy, niemowlę zwykle śpi i je. To zupełnie normalne – maleństwo ma wówczas do wykonania niezwykle ważną misję, w której zarówno sen, jak i jedzenie odgrywają kluczowe role. Chodzi rzecz jasna o szybki, dynamiczny wzrost i harmonijny rozwój organizmu. Mimo to niektórym rodzicom może się wydawać, że ich niemowlak śpi zbyt długo.

Czy to może być powód do niepokoju? Ile śpi noworodek, a ile powinno spać roczne dziecko? Nie martw się – te i podobne pytania zadają sobie na co dzień tysiące młodych rodziców, którzy dopiero uczą się wszystkiego o rozwoju swojego maleństwa. Sprawdź, co warto wiedzieć na ten temat, żeby samemu spać spokojnie.

Ile powinien spać noworodek?

W pierwszych tygodniach swojego życia dziecko zwykle przesypia zdecydowaną większość doby – 18-20 godzin to norma. Pozostałą część doby zajmują jedzenie i czynności higieniczne wykonywane przez rodziców.

Taka ilość snu w tym pierwszym okresie życia jest zupełnie normalna, a wręcz bardzo potrzebna, szczególnie z uwagi na specyficzne potrzeby centralnego układu nerwowego maluszka. Nie jest on wówczas jeszcze w pełni ukształtowany: gdyby dziecko spało mniej, jego układ nerwowy nie mógłby sobie poradzić z przyswojeniem i przetworzeniem wszystkich docierających do niego bodźców.

Jak usypiać niemowlę?

Ile powinno spać niemowlę?

Orientacyjne zapotrzebowanie na sen stopniowo obniża się wraz z wiekiem dziecka.

  • w wieku 6 tygodni: 15-17 godzin na dobę
  • w wieku 4-8 miesięcy: 14-15 godzin na dobę
  • w wieku 12 miesięcy: ok. 12 godzin na dobę

Trzeba jednak pamiętać, że są to raczej dane poglądowe i nie wszystkie dzieci będą spały tak samo długo. Niektórym potrzeba nieco więcej snu, innym mniej – i o ile nie są to znaczne odstępstwa od średniego zapotrzebowania na sen, nie ma powodu do niepokoju.

Warto też zaznaczyć, że ważna jest nie tylko ilość snu, ale także rytm dobowy dziecka. Patrzymy więc nie tylko na to, ile śpi niemowlę, ale też jak ta ilość snu rozkłada się w ciągu doby i jak długie są kolejne okresy snu.

Kilkudniowe dzieci budzą się często, bo fazy ich snu są bardzo krótkie – liczą 50-60 minut. Z wiekiem coraz bardziej się one wydłużają: dwumiesięczne dziecko za jednym razem zwykle przesypia dwie godziny, a w wieku 6 miesięcy niektóre dzieci potrafią już nawet przespać bez żadnych przerw całą noc.

Jak nauczyć dziecko literek?

Dowiedz się, jak nauczyć dziecko literek.

Nabycie umiejętności czytania i pisania otwiera w życiu dziecka zupełnie nowy etap. Wyposażone w te dwie supermoce może wreszcie samodzielnie poszerzać swoją wiedzę i oddawać się własnej twórczości. Nie trzeba już czekać, aż mama czy tata przeczytają bajkę – można to zrobić samemu. Laurka dla babci? To już nie tylko piękne kolorowe kwiatki, ale i wypisane własnoręcznie życzenia.

Zanim jednak do tego dojdzie, dziecko musi najpierw dobrze poznać literki i stopniowo nauczyć się składać je w większe jednostki: wyrazy, zdania i całe teksty. Jak nauczyć dziecko alfabetu i kiedy jest na to dobry moment? Jakie akcesoria będą do tego przydatne?

Nauka literek – kiedy zacząć?

Zgodnie z przyjętymi dzisiaj programami nauczania dzieci uczą się alfabetu dopiero w zerówce i kontynuują ten proces w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Wielu pedagogów uważa jednak, że literki mogą być stopniowo wprowadzane znacznie wcześniej. Według obserwacji znanej pedagożki Marii Montessori i innych uznanych specjalistów od dziecięcego rozwoju, dzieci między 3. a 6. rokiem życia są w stanie opanować alfabet i nauczyć się czytać w kilka miesięcy, podczas gdy starszym dzieciom może to zająć nawet ponad dwa lata.

Jeśli więc maluch przejawia zainteresowanie literkami i cyferkami wcześniej niż się tego spodziewaliśmy, nie ma na co czekać – warto to wykorzystać.

Jak nauczyć dziecko literek?

Nauka literek i cyferek w wieku przedszkolnym nie odniesie pożądanego skutku, jeśli będzie przybierać formę przymusu czy obowiązku. Powinna być więc sprytnie i zgrabnie wkomponowana w zabawę i w elementy otoczenia malucha. Dzieci mogą oswajać się z literkami już w okresie niemowlęcym – warto wybierać dla nich wtedy zabawki z motywami literek.

W poznawaniu i utrwalaniu kolejnych partii alfabetu bardzo pomagają przeróżne zabawy i gry z literkami. Często nie potrzeba do nich wielu rekwizytów. Dziecko może bowiem poznawać z Tobą kolejne literki np. podczas rysowania, wplatając je w pomysłowy sposób do tworzonych przez siebie obrazków, czy na spacerze – możecie wcielić się w detektywów i wspólnie spróbować odnaleźć w otoczeniu jak najwięcej literek A czy K.

Podczas takich zabaw warto jednak wykorzystywać także gotowe pomoce „naukowe”:

  • klocki z literkami
  • kolorowe książeczki interaktywne
  • gry uczące literek i cyferek, np. literkowe memo, domino i puzzle
  • karcianki z cyferkowym motywem

Korzystając z nich, maluch zacznie samoistnie przyswajać i utrwalać kolejne partie alfabetu, a także – co równie ważne – będzie kojarzył naukę z czymś przyjemnym i ekscytującym. To zaś z pewnością zaprocentuje w przyszłości i ułatwi mu start w szkole.

Poznaj najlepsze ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci.

Ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci

Poznaj najlepsze ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci.

Dawniej popularna i nauczana w szkołach sztuka kaligrafii już jakiś czas temu odeszła do lamusa. Nasze dzieci coraz częściej uczą się pisać najpierw na klawiaturze, a dopiero później odręcznie… Bez opanowania umiejętności szybkiego, wyraźnego i sprawnego pisania trudno jednak o sukcesy w późniejszym życiu: w szkole, na studiach czy w pracy.

Trzeba przy tym wiedzieć, że sprawność manualna dziecka – zintegrowana z szeregiem innych umiejętności – powinna być ćwiczona na długo przed momentem, kiedy dziecko zacznie naukę pisania. Bardzo pomocne okazują się w tej kwestii ćwiczenia grafomotoryczne dla maluchów, które warto włączać do ich codziennych zabaw. Dlaczego grafomotoryka jest tak ważna i jakie ćwiczenia grafomotoryczne warto wykonywać już od najmłodszych lat?

Czym jest grafomotoryka?

Grafomotorykę można zdefiniować jako umiejętność rysowania i pisania. Aby dziecko ładnie pisało i rysowało, najpierw musi opanować koordynację wzrokowo-ruchową, nauczyć się ruchów sekwencyjnych i precyzyjnych oraz naśladownictwa. Dobrym sposobem na wykształcenie u dziecka sprawności manualnej są różnego rodzaju zadania, które może wykonywać wraz z rodzicami: prawidłowe trzymanie sztućców i nauka jedzenia, odkręcanie butelek, pomoc w kuchni – wałkowanie ciasta i wycinanie ciasteczek, a także zapinanie guzików.

5 etapów kształtowania się grafomotoryki u dziecka

  • etap I – do 2. roku życia: dziecko tworzy nieskoordynowane „bazgrołki”
  • etap II – między 2. a 3. rokiem życia: rysunki malucha pełne są kropek, punkcików i nieregularnych kolistych kształtów, pojawiają się pierwsze linie w pionie i poziomie. Do trzeciego roku życia dziecko powinno już wiedzieć, która ręka jest u niego dominująca
  • etap III – między 3. a 4. rokiem życia: dziecko potrafi już narysować kształty zbliżone do koła i krzyżować ze sobą poszczególne linie
  • etap IV – między 4. a 5. rokiem życia: na wciąż spontanicznych rysunkach bez planu pojawiają się kształty geometryczne
  • etap V – po 5. roku życia: dziecko potrafi rysować na zadany temat, odwzorowuje przedmioty i literki

Oczywiście zdarza się, że rozwój grafomotoryczny dziecka przebiega szybciej i wyprzedza powyższy schemat: niektóre czterolatki radzą sobie z nauką pisania nie gorzej niż ich starsi koledzy. By skutecznie wspierać kształtowanie się tych umiejętności, warto podsuwać dzieciom dostosowane do ich poziomu ćwiczenia grafomotoryczne.

Przykładowe ćwiczenia grafomotoryczne

Kartka i kredki, choć pomocne, z pewnością nie są jedynymi rekwizytami, które pomagają w harmonijnym kształtowaniu dziecięcej grafomotoryki. Efektywne ćwiczenia grafomotoryczne, które przygotowują dzieci w wieku przedszkolnym do późniejszej nauki pisania to np.:

  • zabawy plasteliną, modeliną, ciastem czy masą solną: wałkowanie, ugniatanie na płasko, lepienie różnorodnych kształtów
  • samodzielne zapinanie guzików sweterka, koszulki czy kurtki, a także sznurowanie butów
  • układanie klocków: dla młodszych dzieci dopasowywanie kształtów klocków do odpowiednich otworów, dla starszych: budowanie domków, wież i innych konstrukcji
  • różne ćwiczenia rysunkowe: rysowanie po śladzie, rysowanie i odwzorowywanie kształtów i szlaczków, uzupełnianie rysunków tematycznych, kolorowanie z użyciem umówionych wcześniej kolorów
  • wycinanki o określonych kształtach czy wzorach (trzeba pamiętać o odpowiednim rozmiarze nożyczek)
  • układanie kolorowych puzzli dopasowanych do wieku dziecka

Sprawdź, jak pomóc dziecku rozwinąć wyobraźnię.

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka?

Jak odzwyczaić dziecko od smoczka?

Większość niemowląt bardzo lubi smoczki i niechętnie się z nimi rozstaje. Ulubiony smoczek uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa, stymuluje odruch ssania, który sam w sobie koi malucha. Przychodzi w końcu jednak czas, kiedy ze smoczkiem trzeba się rozstać. Jak to zrobić?

Dlaczego dzieci lubią smoczki?

Odruch ssania należy do najważniejszych odruchów u niemowląt. Dlatego właśnie kształtuje się już w życiu płodowym – 12. tydzień ciąży to czas pierwszych podejmowanych prób ssania kciuka. Później ssanie kojarzyć się będzie z bezpieczeństwem – zarówno przypomni niemowlęciu bezpieczne łono mamy, jak i zostanie połączone z pobieraniem pokarmu.

Smoczek uspokaja, wycisza, zapewnia rodzicom chwilę ciszy. Okazuje się, że czasem wykorzystujemy ten fakt, „idąc na łatwiznę” i podając dziecku do ssania smoczek, ponieważ nie potrafimy go szybko uspokoić. Niestety u dzieci starszych niż 1 rok przedłużanie używania smoczka może mieć negatywne konsekwencje.

Kiedy odstawić smoczek?

Pierwszym momentem, w którym można pomyśleć o odstawieniu smoczka, jest 4. miesiąc życia dziecka. Mniej więcej w tym czasie odruch ssania nieco słabnie, a funkcja smoczka zmienia się. Zamiast wspomagać realizowanie silnej potrzeby ssania u najmłodszych dzieci, smoczek staje się przedmiotem, do którego dziecko po prostu się przyzwyczaiło. Warto więc spróbować powoli odstawiać smoczek, gdy maluch ma 4 miesiące, ale nic na siłę – być może potrzeba uspokajania się smoczkiem i zasypiania z nim jest jeszcze zbyt silna albo dziecko potrzebuje więcej czasu, żeby się przełamać? Jeśli się nie uda – trudno. Mamy czas mniej więcej do ukończenia przez dziecko 1 roku.

Jeśli odczekamy z odstawianiem smoczka do pierwszych urodzin malucha, natrafimy na kolejny dobry moment. Dziecko staje się wówczas coraz bardziej samodzielne, zaczyna już chodzić, z ciekawością poznaje otaczający je świat. Coraz więcej przedmiotów innych niż smoczek z pewnością będzie przykuwało jego uwagę i wówczas łatwo wprowadzić zmianę – może zamiast smoczka malucha zacznie uspokajać ulubiona przytulanka? Co więcej, dziecko już od 6. miesiąca życia zaczyna poznawać smak pokarmów innych niż mleko, a wkrótce też podejmujemy pierwsze próby karmienia go łyżeczką. Zrezygnowanie ze smoczka świetnie idzie w parze z nauką nowego sposobu jedzenia.

Czy smoczek może zaszkodzić?

Przy zbyt długim przeciąganiu okresu używania smoczka faktycznie możemy zaszkodzić maluchowi. Nie tylko dlatego, że uzależni on swój nastrój od obecności smoczka i trudno będzie go uspokoić w inny sposób. Zwróćmy także uwagę na kwestie zdrowotne i rozwojowe dziecka. Zbyt długie używanie smoczka wpływa na kształtowanie się nieprawidłowego zgryzu u malucha. Może też prowadzić do wad wymowy, ponieważ utrwala nieprawidłowe układanie języka w buzi, jak również niewłaściwy sposób oddychania.

Dziecko, u którego wyrżnęły się już zęby, może przez przypadek odgryźć kawałek smoczka i go połknąć – to kolejny powód, dla którego nie warto zbyt długo czekać z odzwyczajaniem. A gdy dziecko spożywa już różne pokarmy i jest bardziej ruchliwe, smoczek stanie się też siedliskiem bakterii.

Jak ułatwić odzwyczajanie się dziecka od smoczka?

Istnieją różne metody na skuteczne odzwyczajanie dziecka od smoczka. W przypadku niektórych maluchów egzamin zdaje po prostu niereagowanie rodziców na płacz dziecka poprzez podanie mu smoczka, zwłaszcza wieczorem. W końcu dziecko nauczy się, że płacz nie przynosi skutku. Niekiedy jednak potrzebne są dodatkowe sposoby. Niektórzy radzą posmarowanie smoczka czymś niesmacznym, np. słonym lub gorzkim. Jednak często dobrym sposobem okazuje się po prostu odwracanie uwagi – innymi zabawkami, ciekawymi zajęciami – tak, aby dziecko zapomniało o smoczku. Zabawka, która szczególnie przypadnie dziecku do gustu, może być prezentem podarowanym w zamian za smoczek.

Skuteczną metodą może być także „psucie się” smoczka. Codziennie odcinajmy po malutkim kawałku gumowej części smoczka – robimy to do momentu, gdy dziecko samo zrezygnuje ze smoka, gdyż nie będzie czerpało przyjemności ze ssania.

A w jaki sposób na pewno smoczka nie odstawiać? Według wielu specjalistów niewłaściwe jest gwałtowne rezygnowanie ze smoka – dziecko nie lubi takich szybkich i rewolucyjnych zmian, a zabranie istotnego dla niego elementu codzienności w taki sposób może je zestresować. Odstawianie smoczka powinno być procesem. Jeśli karmimy butelką, nie powinno się także rezygnować ze smoczka w tym samym czasie, co z butelki (na rzecz łyżki). Najpierw butelka – a po pewnym czasie smoczek!

Sprawdź, jak często chodzić z dzieckiem do dentysty.

5 najfajniejszych zabaw dla dzieci

Zabawa rozwija koordynację ruchową dzieci, ich motorykę i sprawia, że mózg pracuje na najwyższych obrotach. Sprawdź 5 najfajniejszych zabaw dla dzieci.

Każde dziecko musi się bawić. Zabawa przygotowuje maluchy do życia, rozwija ich zdolności, koordynację ruchową, motorykę, sprawia, że mózg pracuje na najwyższych obrotach, budzi ciekawość świata oraz po prostu daje dużo radości. Ciekawe zabawy organizowane w domu pozwolą spędzić czas radośnie i pożytecznie – bez telewizora.

Kalambury

Kalambury rozwijają kreatywność i wyobraźnię, umiejętność dopasowywania oraz tworzenia rozwiązań – czasem oryginalnych i wymagających pomysłowości! A przy tym dostarczają dużo śmiechu. To gra, która bawi nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Zasady są proste: wybieramy kategorię tematyczną, a jeden zawodnik dostaje do pokazania lub narysowania hasło (np. pokazane na karteczce przez prowadzącego).

Dziecko nie może używać podczas prezentacji żadnych słów – jedynie odegrać pantomimę lub stworzyć rysunki tak, aby naprowadzić graczy na właściwy trop. Pokazujący/rysujący może jedynie wskazywać, kto jest bliski rozwiązania zagadki. Kalambury to zabawa zarówno na rodzinne wieczory, jak i gwóźdź programu dziecięcych imprez, np. urodzin.

„Ciepło” i „zimno”

Gracze chowają gdzieś w domu umówiony przedmiot – w tym czasie jednej osoby nie ma w pomieszczeniu. Następnie ta osoba wraca i rozpoczyna poszukiwania przedmiotu. Jako wskazówki służyć mu mają słowa „ciepło” (czyli jest już blisko) oraz „zimno” (oddala się od schowanego obiektu).

Co więcej, gdy uczestnik oddali się już bardzo mocno od przedmiotu, można krzyczeć „bardzo zimno”, „mróz”, natomiast gdy odkrycie znaleziska jest już tuż tuż – krzyczy się „gorąco”. Gdy przedmiot zostanie znaleziony, w rolę poszukiwacza wciela się kolejny uczestnik.

„Pomidor”

To z pozoru prosta… ale w rzeczywistości bardzo trudna zabawa. Zasady zna chyba większość z nas – wybranemu uczestnikowi zadajemy pytania, a jego jedyną odpowiedzią na każde z nich ma być słowo „pomidor”. I przy tym uczestnikowi nie wolno się zaśmiać, a nawet uśmiechnąć.

Z kamienną twarzą musi odpowiadać na kolejne pytania, a tymczasem wszystkie chwyty są dozwolone – łącznie z pytaniami, na które odpowiedź „pomidor” ma prawo wywołać salwy śmiechu…

Dokończ słowa lub… opowieść

Tworzenie wspólnej opowieści jest kreatywną zabawą o nieprzewidzianych zwrotach akcji. Pierwszy uczestnik rozpoczyna opowieść, mówiąc pierwsze jedno-dwa zdania. Kolejny uczestnik kontynuuje historię po swojemu. W ten sposób staramy się dobrnąć do zakończenia opowieści.

To zabawa niezwykle kreatywna, ale jeśli akurat nie mamy głowy do wymyślania całych historii, możemy pobawić się chociaż w wymyślanie słów. Jeden z uczestników mówi w myślach alfabet. Gdy grupa powie słowo „stop”, pierwszy uczestnik musi ułożyć słowo zaczynające się na literę, na którą padło. Kolejny uczestnik tworzy słowo rozpoczynające się literą, na którą zakończyło się słowo poprzednie.

Podczas gdy tworzenie opowieści ćwiczy wyobraźnię i kreatywność dziecka, zabawa w słowa rozwija jego słownictwo, pamięć, umiejętność analizowania.

Zrób to sam – czyli dziecięce eksperymenty

Wszystko, co zrobi się samodzielnie, ma podwójną wartość w stosunku do tego, co kupi się w sklepie. Jeśli dziecko włoży nieco wysiłku w stworzenie własnej zabawki, tym chętniej będzie się bawić, a na dodatek poćwiczy mnóstwo umiejętności. Wszelkie „zrób to sam” to zarówno propozycja dla małych twórców, jak i bardzo aktywnych maluchów, które w ten sposób będziemy w stanie wyciszyć.

Propozycji jest wiele – lepienie z masy solnej, hodowla fasoli lub rzeżuchy, stemple z ziemniaków (lub dla małych eksperymentatorów – bateria z ziemniaka stworzona przy pomocy rodzica), samodzielnie wykonana biżuteria czy ozdoby na choinkę – pomysłów jest wiele, a zajmą w sposób kreatywny dziecko na całe godziny!